Tak sobie czasem myślę,że ja to chyba lubię żyć w swoim WŁASNYM świecie,
żeby nikt mi się do niego nie wtrącał.
A jeśli już znajdę dla kogoś czas to jest to pewne urozmaicenie MOJEGO czasu.
Nie myślę wtedy o intencjach drugiej osoby,
w końcu to ona zgadza się na tą MOJĄ obojętność.
Nie zastanawiam się co będzie jutro,i w kolejne dni.
Chyba by mnie to przygnębiło,że MÓJ świat nie jest tak cholernie idealny i ułożony.
JA i moje EGO



